sobota, 30 lipca 2016

*20*



***
**
*

     Trzęsące się ze strachu i od płaczu ciało, wrzucił do bagażnika samochodu. Gdy go zamykał usłyszał krzyk Yoshiego, który biegł za nimi. Iwao wpadł w amok, przez co nie słyszał go wcześniej. Zatrzymał rękę na drzwiach, zwracając uwagę na chłopaka.
   Yoshi bez słowa wtulił się w ciało mężczyzny, szlochając głośno. Bał się, to jasne. Wiedział jednak, że już nic mu nie grozi ze strony płatnego zabójcy.

piątek, 22 lipca 2016

*19*

   


***
**
*

   Kochali się jakby miałby to być ich ostatni raz. Iwao ustami i dłońmi zbadał każdy skrawek ciała młodszego. Nie pominął penisa chłopaka, leżącego dumnie na podbrzuszu. Pieścił go tak długo, aż poczuł ciepłe nasienia w ustach. Później zanurzył się w jego ciasnej dziurce, i kochali do utraty sił. A młodszy brał wszystko, co mężczyzna mu dawał. Płakał, gdy zabójca z mocnych i ostrych pchnięć, przechodził na delikatnie i wolne tępo. To było spełnienie jego najskrytszych marzeń. Te zbliżenie wymazało wszystkie poprzednie. Było… Idealne i doskonałe, tak jak mężczyzna, którego kocha.

sobota, 9 lipca 2016

*18*



***
**
*
Yoshi chodził do szkoły, dbał o młodsze rodzeństwo, sprzątał po rodzicach bałagan, jaki zostawili. W jego zachowaniu nic się nie zmieniło. Zmieniły się jego oczy, z których znikły iskry radości, a zastąpiła je pustka. Twarz wyglądała o klika lat starzej. Nie przypominała nastolatka, a człowiek zmęczonego życiem.
   Te zmiany zobaczyła nie tylko młodsza siostra, ale i Isamu. Chłopak widział snucie brata po domu jakby był duchem.

piątek, 1 lipca 2016

*17*




   Po upojnej nocy spędzonej z Jacksonem, jego odejście ze szkoły zepchał na dno umysłu. Nie chciał, na razie, o tym myśleć. Póki, co jest z nim i woli się nacieszyć jego obecnością niż udawać zranionego i go unikać. Miał jeszcze na głowie Jonatana. I to przez niego bał się iść do szkoły. Bał się, że rozpowiedział wszystkim, co czuje do nauczyciela, i wszyscy w ich małym miasteczku będą wiedzieć, że jest gejem.

piątek, 24 czerwca 2016

*16*




***
**
*

 - Skoro Woo…- Zamknął drzwi za nastolatkiem, który ważył się go zlekceważył w obecności innych uczniów. Koledzy i koleżanki z klasy zapłacą za jego głupotę – zrezygnował z udziału z dzisiejszej lekcji, wyciągnijcie kartki.- rozkazał, biorąc książkę z pierwszej lepszej ławki. Przekartkował ją, aby znaleźć ostatnie przerabiane tematy.
   Po klasie rozeszły się pomruki niezadowolenia w akompaniamencie wyrywanych kartek z zeszytów.

niedziela, 12 czerwca 2016

*15*





***
**
*
   
   Yoshi tak jak reszta kolegów i koleżanek z zespołu nie byli zaskoczeni, że nie wygrali konkursu. Jako jedyny niezadowolony był Cooper. On liczył na pierwsze miejsce, a nie na trzecie. Jak ma teraz stanąć oko w oko z nauczycielem matematyki? Właśnie udowodnił, że nie potrafi doprowadzić chóru do wygranej. Kolejny raz wraca z niczym. I kolejny raz da szkolnym osiłkom powody do wyśmiewania chóru.
Tak bardzo chciał wygrać!
Tak bardzo chciał wszystkim utrzeć nosa, a to jemu go utarli!
Zaczynał się obawiać, że w tym roku ostatni raz był nauczycielem muzyki. Już od lat próbuje się wykazać i nic mu z tego nie wychodzi. Może sam powinien złożyć wypowiedzenie?

piątek, 3 czerwca 2016

*14*

Hej Mordeczki!
Wrzucam dziś rozdział, bo jutro mogę nie mieć kiedy i jak.
Powiem szczerze, że nachodzą mnie myśli, aby zakończyć pisanie i prowadzenie blogów. Owszem, kiedyś pisałam, że nie zamierzam porzucić opowiadań, bo nie ma komentarzy. Jednakże... Ich brak wcale nie motywuje. 

Rozdział niebetowany!